
Trump ogłasza porozumienie pokojowe z Iranem. Karykatura z 15 czerwca 2026 r. opublikowana w CTXT
Tłumaczenie rysunku: „Pozwólcie mi być skromnym”
W zeszłym tygodniu Trump ogłosił porozumienie pokojowe z Iranem – tak samo jak tydzień wcześniej i jeszcze tydzień wcześniej… Nie ma znaczenia, kiedy to czytasz, bo zanim skończysz ten akapit, Donald ogłosi to jeszcze siedemnaście razy.
Prasa, zachwycona codziennymi bzdurami wygłaszanymi przez tego niebezpiecznego prostaka na jego klonie Twittera, zamiast zagłębiać się w sens jego wypowiedzi, po prostu służy jako wzmacniacz wszystkich tych bzdur, półprawd, kłamstw, gaf i pustych frazesów, które wygłasza.

Jedna z ostatnich tysiąca informacji pojawiła się 14 czerwca i, jak zwykle, mimo że premier Pakistanu, Shehbaz Sharif, pełniący rolę mediatora między Waszyngtonem a Teheranem, jako pierwszy ogłosił wstępne porozumienie, a nawet Iran wydał oświadczenie, znaczna część światowej prasy po raz kolejny dała się początkowo nabrać na propagandę tego egocentrycznego Cheeto.

I tym razem wyglądało na to, że wszystko się uda. Wiceminister spraw zagranicznych Iranu,Ali Gharaibabadi, potwierdził osiągnięcie porozumienia co do zasad, oświadczając, że tekst ostatecznego protokołu ustaleń został sfinalizowany, oraz ogłaszając, że oficjalne podpisanie porozumienia z Islamabadu odbędzie się jutro, w piątek 19 czerwca, w Szwajcarii.
Jednak właśnie wtedy, gdy zbliżaliśmy się do końcowej fazy negocjacji, Iran wykluczył możliwość zorganizowania w Szwajcarii ceremonii podpisania wstępnego porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi i obecnie sugeruje, że negocjatorzy mogą jednak spotkać się w Szwajcarii, ale następnie odbędzie się kolejne spotkanie w Genewie.
Jak by tam nie było, Iran już bardzo jasno przedstawił swoje stanowisko. Aby porozumienie pokojowe zawarte ze Stanami Zjednoczonymi mogło wejść w życie, Izrael musi „całkowicie” zaprzestać swojej „destabilizującej agresji” wobec Libanu. A Netanjahu i jego izraelskie siły ludobójcze nadal nie wykazują żadnych oznak chęci zaprzestania mordowania ludzi i okupowania terytorium Libanu.
Trumpowi to wszystko było całkowicie obojętne, ponieważ chodziło przede wszystkim o to, by ogłosić to dokładnie w dniu jego 80. urodzin. Umowa ta była niczym więcej niż jednym z wielu prezentów, jakie sam sobiekupił na swoje złote urodziny. Impreza odbyła się w namiocie rozstawionym naprzeciwko hotelu Casablanca, udekorowanym kolorowymi logo Spam, myśliwcami, kolorowymi światłami, girlandami, głośnikami, motocykle ryczące na pełnych obrotach oraz ludzi okładających się pięściami i kopiących, aby reszta świata mogła zobaczyć, jak bardzo są bogaci, potężni, wpływowi i prostacki.

„P20260614PR-0199” autorstwa Białego Domu, dzieło rządowe Stanów Zjednoczonych

„P20260614DT-1366”autorstwa Białego Domu,dzieło rządowe Stanów Zjednoczonych

Ekstrawagancja tej imprezy przyćmiłaby każde wydarzenie zorganizowane przez samego prezydenta Dwayne’a Elizondo Mountain Dew Herberta Camacho – człowieka, który doszedł do władzy dzięki wsparciu firmy Brawndo i innych marek. *Idiokracja* (2026).

Jeśli jest coś, z czego znany jest Trump, to właśnie jego żałosne uparte próby ukrywania swoich porażek – zazwyczaj bezskuteczne – oraz jego niezdrowa obsesja na punkcie umieszczania swojego nazwiska na wszystkim.
W tym tygodniu sędzia federalny oddalił wnioski zarządu Centrum Kennedy’ego – powołanego przez Trumpa – mające na celu zapobieżenie usunięciu nazwiska prezydenta z budynku w Waszyngtonie i nakazał usunięcie tej nazwy.
Ten prostak zmienił nazwę Centrum Sztuk Scenicznych im. Johna F. Kennedy’ego, dodając pośpiesznie i niechlujnie swoje nazwisko na froncie budynku.
Niektórzy pracownicy wspięli się na rusztowanie, aby zdjąć litery, a Trump, widząc, że ludzie tłumnie zbierają się na miejscu, by robić zdjęcia, oraz że usuwanie jego nazwiska z fasady zaczyna być transmitowane na żywo w Internecie, nakazał przykrycie robotników i całego rusztowania dużą plandeką, aby nikt nie mógł być świadkiem tej chwili ani uchwycić symbolicznego obrazu usuwania jego nazwiska ze ściany.

Karykatura autorstwa Claya Jonesa,17 czerwca





